Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CelEdu09. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CelEdu09. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lutego 2012

Frank Gregorio o Celestii

Frank Gregorio wrzucił we wtorek film przypominający o Celestii:

O Celestii pamiętać nie muszę - właściwie w dużej mierze  ze względu na ten program powstał ten blog. Skoro jednak MoonKAM niebawem może przypomnę wątki księżycowe występujące w Celestii Gregoria. Powstawaniu Księżyca była bowiem poświęcona cała dziewiąta część jego cyklu, na którą złożyły się u nas kolejno teksty: W stronę Księżyca, To lubię:), 4,6 miliarda lat temu, Pięćdziesiąt milionów lat później., Orfeusz, Przed katastrofą., Bang!, Księżyc dziś, Księżyc kiedyś …, Narodziny światów., Szczenięce lata., Ogień i woda., Tak płynie czas …, Obraz a słowo. Choć hiperłącza zawarte w tamtych tekstach niestety są już martwe to grafiki dają dobre pojęcie na temat tego, co można Celestią wyczarować. Poniżej, dla przypomnienia jeden z albumów:
Powstał on w trakcie symulacji  podróży w czasie, która rozpoczęła się na początku istnienia Układu Słonecznego skończyła się zaś na momencie zderzenia Ziemi i Orfeusza. Rzecz jasna, Gregorio tworząc swoje "educationale" był ograniczony chociażby kreatywnością grafików z którymi współpracował - pokazany u niego moment zderzenia różni się nieco od tego, który w swych symulacjach stworzyła Robin Canup:

Nie uwzględnił też najnowszych hipotez dotyczących formacji Księżyca, jak chociażby tej mówiącej o tym, że po kolizji z Orfeuszem powstały dwa księżyce:

Część zagadek związanych z naszym naturalnym satelitą prawdopodobnie uda się rozwiązać dzięki misji Grail.
Odwołania:
I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm

niedziela, 11 grudnia 2011

Kolejna runda "sprzątania" czyli "Kosmos", Celestia i Slooh

W "Kosmosie" jesteśmy przy odcinku dziesiątym. Sagan opowiada w nim między innymi o koncepcjach budowy i powstawania wszechświata, zarówno tych naukowych jak i religijnych. Stąd właśnie wzięła się hinduska rzeźba widoczna poniżej :
 Zaktualizowałem też Aneks poświęcony innej, serii: Kosmos - Tajemnice Wszechświata. Okazało się, że jest on obecny również na YouTube. Potem przyszła pora by odwiedzić  TED:
 Wirtualna wycieczka do granic znanego kosmosu pokazana przez Carter'a Emmart'a została zrealizowana przy pomocy programu, który można pobrać ze stron Planetarium Hayden'a. Nie używałem go nigdy wcześniej - o jego istnieniu przypomniał mi znajomy. Opis znajdujący się w Wikipedii brzmi na tyle ciekawie, że kto wie - może w przyszłym roku dam się skusić.
Pora się przyjrzeć teraz Celestii, której aktualny numer to 1.6.1.  Czym różni się ona od pozostałych, można przeczytać tutaj, mnie zaintrygował wpis: "Updated Galileo add-on". Tak się składa, że w jednym z ostatnich postów zamieściłem grafikę przedstawiającą spotkanie sondy z Amaltheą. Tak mniej więcej wygląda to spotkanie w Celestii:
Jeżeli ktoś zechce się przenieść do wnętrza widocznej powyżej sceny, wystarczy mieć zainstalowany program następnie zaś kliknąć tu. Warto pamiętać również, że powyższą scenę  można znacznie poprawić. W repozytorium Celestii znaleźć można zarówno tekstury Jowisza, jak i towarzyszących mu księżyców.
Misja Galileo została opisana przez Gregoria w części ósmej z jego tutoriali. Przypomnę, że cała seria składała się z następujących modułów:
1. Wszechświat (CelEdu0102): obok link do oryginalnej wersji.
2. Wewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu03E): obok link do oryginalnej wersji.
3. Zewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu04E): obok link do oryginalnej wersji.
4. Terraformowanie Marsa (CelEdu05): obok link do oryginalnej wersji.
6. Życie i śmierć gwiazd (CelEdu06): obok link do oryginalnej wersji.
7. Statki kosmiczne - część pierwsza (CelEdu07): obok link do oryginalnej wersji.
8. Statki kosmiczne - część druga (CelEdu08): obok link do oryginalnej wersji.
9. Początki Ziemi i Księżyca (CelEdu09): obok link do oryginalnej wersji.
10. Poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji (CelEdu10): obok link do oryginalnej wersji.
Jak widać wszystkie zdążyły już zagościć na naszym blogu  z wyjątkiem jednego -  The World of Celestia będącego wprowadzeniem w całą serię.  Gregorio skoncentrował się w nim na omówieniu filozofii pakietu oraz dołączył reprezentatywny zestaw dodatków pochodzących z pozostałych modułów. Sporo uwagi poświęcił również omówieniu spraw technicznych związanych z organizacją prezentacji. The world of Celestia to w sumie 40 lokalizacji opisanych 60 hiperłączami. Poniżej umieściłem jeden z odwiedzanych obiektów,  mgławicę Rozetę: 
Dla tych, którzy mają zainstalowany pakiet podaję bezpośredni link umożliwiający przeniesienie się w jej pobliże w Celestii. Co ciekawe, nie udało mi się jej odnaleźć w archiwum , z dokumentacji Gregoria wynika jednak że autorem tej mgławicy jest Carlos Ribelles.
Wracając jeszcze do edukacyjnej Celestii Gregoria warto wspomnieć, że każdy z tworzących ją modułów posiada własny, niezależny od pozostałych modułów zestaw dodatków. Dzięki takiemu rozwiązaniu wykorzystanie zasobów komputera zostaje ograniczone do niezbędnego optimum.  Wszystko po to, aby nie przeciążyć komputera - każde z rozszerzeń bowiem zabiera część zasobów maszyny na której uruchamiany jest program.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byśmy tworzyli własne zestawy. Przykładem może być tutaj lista gwiazd i mgławic z Mikroobserwatorium:
Wystarczy teraz przeszukać archiwum Celestii, dobierając odpowiednie rozszerzenia. Na koniec pozostaje jeszcze opracować scenariusze zajęć oraz karty pracy  - i gotowe, mamy zestaw umożliwiający rozbudowę zajęć z użyciem Mikroobserwatorium o wirtualne eksploracje. 
Slooh: przed wszystkim ściąga do aktualizacji. A teraz pora na zdjęcie: 
Autorem powyższej fotografii jest najprawdopodobniej Mirek Kołodziej, powstała zaś ona w efekcie złożenia 21 fotografii programem Iris. Jak wygląda wersja złożona z siedmiu zdjęć widać tutaj, ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę że NGC 5128 dostępne jest również na liście Mikroobserwatorium: 
No, może z tą dostępnością trochę przesadziłem - na widzialność tej galaktyki trzeba będzie trochę poczekać:)

czwartek, 25 listopada 2010

Celestia siódma.

Kiedy ostatnio porządkowałem sobie notatki poświęcone Celestia Educational Activities zauważyłem, że na blogu brakuje materiałów poświęconych części siódmej - Statkom kosmicznym - część I. Pora zatem nadrobić zaległości:
Powyższą prezentację należy traktować jako szablon. Hiperłącza powiązane z grafikami prowadzą do miejsc w wirtualnym kosmosie Celestii - zadziałają dopiero po zainstalowaniu tego pakietu.
Skoro zaś już o Celestii mowa, poniżej zamieszczam krótkie przypomnienie materiałów, które już umieściłem na blogu. Zacznę może od galerii, która towarzyszy prezentacji pokazującej możliwości pakietu:
Od A Tour of the Celestia Universe
Znajdują się w niej zrzuty ekranu z World of Celestia. Sprawdziłem przed chwilą datę - galeria ta powstała jeszcze w 2008 roku, a zatem z okazji zabaw wersją Celestii 1.5. Jak widzę jednak wciąż jest reprezentatywna, nie ma więc sensu bym ją aktualizował. Poniżej natomiast zamieszczam indeks ułatwiający orientację w tekstach towarzyszących poszczególnym częściom "podróży":
1. Wszechświat (CelEdu0102): obok link do oryginalnej wersji.
2. Wewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu03E): obok link do oryginalnej wersji.
3. Zewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu04E): obok link do oryginalnej wersji.
4. Terraformowanie Marsa (CelEdu05): obok link do oryginalnej wersji.
6. Życie i śmierć gwiazd (CelEdu06): obok link do oryginalnej wersji.
7. Statki kosmiczne - część pierwsza (CelEdu07): obok link do oryginalnej wersji.
8. Statki kosmiczne - część druga (CelEdu08): obok link do oryginalnej wersji.
9. Początki Ziemi i Księżyca (CelEdu09): obok link do oryginalnej wersji.
10. Poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji (CelEdu10): obok link do oryginalnej wersji.
Myślę, że to zestawienie powinno wystarczyć do wyrobienia sobie zdania, czy instalować ten pakiet czy też nie. Osobiście zapewniam, że warto.

wtorek, 7 września 2010

Bez Ruskich ani rusz;)

Wczoraj Orbiter, dziś odświeżyłem sobie Celestię, czego efektem jest grafika i animacja przedstawiająca koniec "pierwszej" Ziemi oraz Orfeusza:
Adaptacja poświęconej Księżycowi prezentacji w zasadzie gotowa:
Brakuje mi jeszcze tylko "Ruskich", bo bez nich ani rusz;)

środa, 18 sierpnia 2010

Księżyca noc pokrótce ...

Powyższe wirtualne lądowisko misji Apollo 11 znajdujące się na obszarze należącym do Uniwersytetu Elon, znalazłem wczoraj dzięki wykazowi ekspozycji naukowych w Second Life. Właśnie go sobie przeglądam i porównując go z nieśmiałymi polskimi próbami, czy to realizowanymi przez UJ czy też Uniwersytet Marii Skłodowskiej-Curie po raz kolejny łapię się na tym, że chyba "trochę" względem Zachodu jesteśmy w tyle.
Dziś byłem w Muzeum, mamy już wstępny plan "bytomskiej nocy z Księżycem":
  • 11.30-16.00 - malowanie piaskiem kosmicznych krajobrazów
  • 16:00-17:00 - Księżyc w sztuce
  • 17:00-19:00 - zajęcia plastyczne
  • 17:00-18:00 - Księżyc w kulturze
  • 18 - pokazy oprogramowania służącego do prezentacji Księżyca.
  • gdzieś po 19 jeżeli pogoda pozwoli, obserwacje Księżyca, prowadzone przed gmachem biblioteki.
Wytłuściłem te punkty, za które odpowiadamy z Dorotą. Muszę jeszcze ustalić granice widoczności dla wieczornych pokazów Księżyca, oraz przygotować prezentacje, które będą szły na panelach dotykowych. Mogą być również potrzebne jakieś filmy, swoim stylem nawiązujące chociażby do tego, choć chyba niedościgły wzorem będzie produkcja Tex'a:
Trzeba będzie jeszcze również poszperać za sensownymi mapami Księżyca do wydruku oraz sprawdzić, czy da się kogoś zaprosić do telekonferencji na Skypie. Zobaczymy. Najważniejsze z zasobów, które przyjdzie mi przejrzeć odnotowałem sobie wczoraj. No i pozostaje jeszcze kwestia obserwacji. Z katowicką Deltą Optical już rozmawiałem - odpowiedź powinienem uzyskać do wtorku. Kto jeszcze potencjalnie pozostaje?
To tyle, jeśli chodzi o "księżycową noc" 18 września 2010.
Na zakończenie jeszcze temat "troszeczkę z innej bajki":
Szukając dodatkowych informacji o Planetarium Caerleon palnąłem literówkę, dzięki której znalazłem powyższy serwis. W sam raz do kolekcji, na którą na dzień dzisiejszy składają się teksty: Szukajcie, a znajdziecie, Nie tylko YSS II, Nie tylko YSS, Virtual astronaut oraz YSS.

piątek, 11 grudnia 2009

Przepis na Marsa.

W niebieskim segregatorze wylądował kolejny scenariusz podróży z Celestią będący tym razem równocześnie przepisem na terraformowanie Marsa. Dzięki Frankowi Gregorio mogłem się przenieść do 2501 roku, gdy ludzkość osiągnęła poziom technologiczny umożliwiający przekształcenie Czerwonej Planety w jej nowy dom. Nie była to pierwsza podróż w czasie. Dzięki magii Celestii miałem już przyjemność cofnąć się w czasie do momentu, gdy nastąpiło zderzenie pierwotnej Ziemi z Orfeuszem, w wyniku którego powstał nasz Księżyc. Przypomnę też podróż w przyszłość, do momentu gdy Ziemia przestała istnieć pochłonięta przez rozdęte do czerwonego olbrzyma Słońce.
Wracając jednak do terraformowania Marsa. Tym razem nie zamieszczam albumu z podróży - choć zapewniam, że dodatek Gregoria jest świetny. Zwyczajnie nie mam na to czasu. Zrobię to później, może jeszcze w tym miesiącu, może wcale. Chciałbym przypomnieć natomiast starszą wersję podróży:
Od Terraformowanie Marsa
Dzisiaj natomiast przygotowałem krótki wykaz zasobów, pozwalających tworzyć scenariusze edukacyjne związane z Marsem. Z wyjątkiem czterech pierwszych grafik, które zaczerpnąłem z Wikipedii, pozostałe znajdują się w zasobach NASA. Przeglądając album wystarczy kliknąć w poszczególne slajdy, by przenieść się na stronę z odpowiednim scenariuszem:
View more presentations from JacekKupras.
Generalnie, w materiałach towarzyszących MRA 2009 Mars jest "wielkim nieobecnym". Trochę szkoda, nie licząc bowiem Księżyca, to właśnie Czerwona Planeta wywarła chyba największy wpływ czy to na kulturę masową, czy to na rozwój astronautyki. To właśnie Marsjanie z Wojny Światów Herberta George'a Wells'a stali się prototypami wszelkich obcych w literaturze s.f. To właśnie wiara w powodzenie załogowej misji na Marsa w dużej mierze kieruje programem Constellation. Wreszcie Mars stał się inspiracją dla różnorodnych projektów edukacyjnych, poczynając chociażby od tych do których linki odnotowałem w zbiorze slajdów znajdujących się powyżej na opisanym tutaj projekcie RATW kończąc.

piątek, 25 września 2009

Powtórka z Księżyca.

Skoro już powtarzamy ... właściwie czemu nie Księżyc. Zwłaszcza że jest okazja, a nawet cztery:
"Księżyc - wykonywanie prostych schematów i włąsnych mapek pozwoli przybliżyć uczniom typy obszarów na powierzchni naszego satelity" - być może powyższy skan przykładowej takiej mapki opartej na fotografii z Mikroobserwatorium nie wyszedł zbyt dobrze, lecz opis pochodzący z już cytowanego przeze mnie artykułu Mirosława Kołodzieja i Grześka Sęka i trafia w sedno. Pozostaje mi tylko odesłać na EuHou. Księżycowi poświęciłem wiele postów, gdzie korzystałem zarówno z Celestii jak i Orbitera. Pewnymi podsumowaniami były: Tak płynie czas - gdzie zamknąłem cykl poświęcony podróży 9 Franka Gregorio oraz Tropami Galileusza - pełnia, którym zamknąłem różnorodne księżycowe skojarzenia. Pora na drugą okazję, którą jest widoczna poniżej grafika: Przedstawia ona mapę Księżyca wykonaną w stylu rysunków, jakie pozostawił po sobie Thomas Harriot. Na ślad tego angielskiego astronoma trafiłem dzięki artykułowi z Uranii. Zachęcam do jego przeczytania oraz odwiedzenia strony http://www.telescope400.org.uk/burtmoon.htm skąd można pobrać powiększoną wersję powyższej mapy. Autorem jej jest Geoff Burton i możecie mi wierzyć, że mapa pięknie się prezentuje w wydruku. Warto podążyć również dalej, na stronę The Moon - a guide. Znaleźć tam można oryginalną mapę Księżyca, wskazówki dotyczące jego szkicowania, porady dotyczące obserwacji, poczynając od prowadzonych gołym okiem, na teleskopowych kończąc. Warto się również przyjrzeć stronom, które pokazują co najlepiej widać na tarczy Księżyca w zależności od fazy, w której się on znajduje. Do wyboru mamy: pełnię, trzy oraz sześć dni po nowiu, pierwszą kwadrę, "gibbous moon". Szkoda, że dla tego ostatniego terminu oznaczającego Księżyc pomiędzy pierwszą kwadrą pełnią nie ma u nas odpowiednika. Okazja trzecia, to woda na Księżycu: Jak pisze Flying Singer, jest tego około 1 litr na tonę regolitu. Oczywiście nie w postaci płynnej, lecz cząsteczek. Powyższa grafika pochodzi z nasowskiej strony, gdzie zostało omówione to odkrycie. Obszary występowania wody oznaczono na niebiesko. Tu dodam jeszcze, że danych dostarczyła indyjska sonda Chandrayaan.
Pozostaje czekać na wyniki które prześle LCROSS. Wiadomo już, gdzie uderzy impaktor, którym jest doczepiony do sondy na widocznej po lewej stronie grafice górny stopień Centaur rakiety Atlas V. Będzie to krater Cabeus A, położony w rejonach południowego bieguna Księżyca. Uderzenie nastąpi 9 października o godzinie 4:30 am PDT i będzie możliwe do zaobserwowania już przez amatorskie teleskopy o średnicy już od 10-12 cali. Niestety, w czasie uderzenia u nas będzie dzień - nie pozostanie nic innego jak skorzystanie z NASA TV oraz materiałów pochodzących z wyszczególnionych poniżej obserwatoriów: Oczywiście do misji tej zdążyły już powstać symulacje, realizowane zarówno w środowisku Celestii jak i Orbitera. Są one do pobrania odpowiednio tutaj i tu. Autorem obu ich jest BrianJ.

piątek, 4 września 2009

Obraz a słowo.

Patrząc dalej dostrzegłam, że pierwszy strażnik po lewej stronie był wystraszony. Jego oczy pełne lęku i twarz wyrażały rozpaczliwe wołanie o pomoc. Może wartownik przeczuwał i bał się nadchodzącego niebezpieczeństwa?
Być może zgrzeszyłem, zestawiając ze sobą wyrwane z kontekstu: grafikę przedstawiającą widok Orfeusza z Ziemi na moment przed kosmicznym kataklizmem oraz zdania z Księżycowych marzeń autorstwa Anety Lubas, jednej z laureatek konkursu Obraz a słowo. Oby mi to było wybaczone.